niedziela, 30 stycznia 2011

Intronizacja ma odbyć się w każdej duszy

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego polecałam gorąco Panu Jezusowi sprawę Intronizacji. Następujący obraz przedstawił się mej duszy: Widziałam Pana Jezusa w postaci Ecce Homo poranionego bardzo, na Jego Głowie korona cierniowa głęboko wbijająca kolce w skroń. Ubrany był w płaszcz szkarłatny, rana Jego Serca Boskiego głęboko otwarta. Popatrz, jaki ból zadają mi grzechy. Te rany są zadane przez grzechy zmysłowe: korona cierniowa przez pychę, zarozumiałość, bunt przeciw Bogu, dalej wzgardę i inne grzechy. Nie ma dusz, które by Mnie kochały i pocieszały. Na obliczu Pana Jezusa malował się głęboki smutek. Pan Jezus dał odczuć mej duszy, jak bardzo boli Go obojętność dusz szczególnie Jemu poświęconych, tj. Kapłanów i dusz zakonnych: Dziecko, Maria Małgorzata dała poznać światu Moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę Mego Serca. Intronizacja to nie jest tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy. W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą.Tak, będziecie wiele cierpieć dla Intronizacji.

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych"str234)

piątek, 28 stycznia 2011

Jezus nigdy nie opuści duszy małej

Ostatnie miejsce, wzgarda i poniżenie- czyż może być dla duszy większe szczęście?!
Duszę moją najmniejszą i najnędzniejszą ogarnia coraz większa radość, spokój i szczęście. Jestem najmniejszym dzieckiem, całkowicie należącym do Pana Jezusa. Jezus nigdy najmniejszej duszy nie opuści i nie pozwoli jej zginąć!
Cóż mi to szkodzi, że jestem tak małą? Dlatego jestem szczęśliwą. Jestem nicością, której oko ludzkie prawie nie dostrzega, a jeżeli ją zobaczy to na to, by zdeptać to "nic". Pan Jezus chce bym była doskonale wymarłą wszystkiemu, by mógł swobodnie działać w mej najmniejszej duszy. O Jezu, o moja Miłości jak ja Ci bardzo dziękuję, żeś mnie stworzył tak bardzo małą, najmniejszą ze wszystkich Twych dzieci..Daj, o Jezu, wszystkim duszom to zrozumienie, że jeżeli chcą być naprawdę szczęśliwe i kochać Cię najgorętszej, niech się staną bardzo małe i niech się cieszą i radują na samo wspomnienie, że są takimi.

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych"str217)

środa, 26 stycznia 2011

Bezgraniczna ufność- to cały sekret modlitwy

Kochany Ojcze,proszę mi wierzyć, że ja się ogromnie dziwiłam, że ludzie modlą się z książek.Nie mogłam zrozumieć, co to ma znaczyć. Modlitwa to miłosne wylanie swej duszy, serca przed Jezusem i Jego Najświętszą Matką. Ach, Ojcze mój kochany, Jezus mnie rozumiał, choć nic do Niego nie mówiłam!
Tak samo rozumiała mnie nasza Najsłodsza Mateczka. Zbliżałam się do samego ołtarza, by być jak najbliżej Jezusa i Maryi; mówiłam, że pragnę Ich kochać, i na tym koniec. Patrzyłam na Jezusa i Maryję, a Jezus i Maryja na mnie, na Swoje tak bardzo małe i nędzne dziecko.
Ojcze,Kochany Ojcze, Jezus rozumie modlitwę bez słów i dusza w takich chwilach musi zrozumieć Jezusa!! Oddanie się całkowite bez zwrotów na siebie i miłość czysta, bezinteresowna, poznanie swej niemocy i ufność, ufność dziecka, bezgraniczna ufność, oparcie się na Jezusie- to cały sekret modlitwy!! Dlaczego ludzie nie chcą w ten sposób zrozumieć dobroci i miłości Najświętszego Serca Pana Jezusa?!

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych"str189)

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Bądź zawsze dzieckim.

Maryja uczyła mnie tak: Jeżeli chcesz zostać świętą, podobać się Jezusowi i Mnie, bądź zawsze dzieckiem. Kochaj Jezusa i Mnie, zapomnij o wszystkim i o sobie samej. Żyj w ukryciu jak Najświętsza Rodzina w Nazarecie. I, Ojcze kochany, już wtedy na myśl o życiu ukrytym, które mi Maryja ukazywała w przedziwnych blaskach, do którego coś mnie szalenie ciągnęło, to życie mi się podobało, jak nic innego. Na samo wspomnienie,że mam być podobną do Jezusa i Maryi w Ich życiu ukrytym i zapomnianym, ogarniała mnie taka radość i szczęście, że prawie od zmysłów odchodziłam.
Jakaż była wówczas głęboka wiara u mnie (nie moja to zasługa, lecz łaska Boża).W co mi kazano wierzyć , wierzyłam tak,że prędzej dałabym się porąbać na kawałki, aniżeli dopuściłabym do duszy jakąś wątpliwość. Czytałam w książkach, że kto ma prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, ten nigdy nie zginie, a kto Ją kocha miłością dziecięcą, usiłując Ją naśladować w Jej cnotach, unikać grzechu, ten staje się świętym.

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych"str188)

sobota, 22 stycznia 2011

Wszystko dla Pana Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi

5.01.1939r
Wszystko dla Pana Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi, naszej Najukochańszej Matuchny!
O , jakże drogie są dla mnie chwile spędzone u Jej stóp! Gdy się zbudziłam ze snu, zwracałam się do mej Mateczki Ukochanej, posyłając Jej pozdrowienia anielskie i uczucia dziecięcej miłości. Gdy się znalazłam u Jej ołtarza, radość moja nie miała granic.Nic nie wiem, jak się wówczas modliłam. Cieszyłam się Nią, patrzyłam w przepiękne Oblicze Maryi, a Maryja znowu spoglądała na mnie,pieszcząc równocześnie moją bardzo nędzną, ale całkowicie Jej oddaną duszę. Natarczywie błagałam Ją, by mnie zachowała na zawsze od grzechu, by mnie nauczyła kochać Pana Jezusa podobnie, jak Go Ona kocha, bym była Jej wiernym dzieckiem.
Pewnego razu była bardzo smutna i mówiła do mnie: Moje dziecko, Ja rozdaję hojnie ludziom łaski, a popatrz, jaką mi się wypłacają niewdzięcznością.Trzymała w rękach swoich kawałki żelaza i mówiła dalej: Takie wota składają mi za łaski przeze Mnie dawane. Boli mnie bardzo niewdzięczność.

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych str 187)

czwartek, 20 stycznia 2011

Sam Pan Jezus i więcej nikt

grudzień 1938r
Dusza moja, tak bardzo nędzna, coraz więcej zbliża się do Pana Jezusa przez opuszczenie tak duchowe, jak i wewnętrzne. Sam Pan Jezus i więcej nikt! I kiedy On, Jezus, chce ukrzyżować duszę, pozbawia ją wszystkiego, nawet odczucia Jego bliższej obecności,by się nie przywiązywała do niczego, jak tylko do Niego Samego, broń Boże do Jego darów. Jedynie na krzyżu może dusza bez obaw kochać Pana Jezusa. Kiedy dusza zatraca się nie tylko dla stworzeń, ale i dla samej siebie, wówczas staje przed nią Jezus, dając jej poznać niezgłębione tajemnice miłości Swej. Ponieważ ona czuje się swobodną, nieskrępowaną,bez porównania łatwiej zatapia się w Jego Bóstwie, toteż odczuwa ogromną rozkosz w ogołoceniu się i opuszczeniu przez cały świat,gdyby tak chciał Jezus.
Swoboda dzieci Bożych, ich zdanie się na Jego Najświętszą Wolę napełnia te dusze szczęściem przechodzącym ludzkie pojęcie.Jezus jest wszystkim dla tych dusz. Dusza się oddaje cała,bez podziału Jezusowi, więc i Jezus cały oddaje się duszy. Jej wola jest jedno z Wolą Jezusową,toteż taka dusza nie może być nieszczęśliwą z punktu widzenia nadprzyrodzonego.

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych str 168)


środa, 19 stycznia 2011

Jezu, rozszerz moje serce

Jezu mój, jestem jedną z najszarszych i najmniejszych dusz, więc chcę Cię kochać, bo choć nie mam nic takiego, co by mnie na zewnątrz podnosiło, mam jednak serce, wprawdzie małe, lecz całkowicie Tobie oddane! I Ty Jezu, potrafisz to serce rozszerzyć do nieskończoności, bym Cię ukochała tak bardzo, jak Cię , o Panie, nikt jeszcze nie kochał na tej ziemi!

(Rozalia Celakówna "Wyznania z przeżyć wewnętrznych str 155)